Samowita Valldemossa – św. Katarzyna, Chopin i coca de patata

HISZPANIA, PRZYGODY

Moja zeszłoroczna podróż do Hiszpanii potoczyła się nieco inaczej niż się tego spodziewałam. Nie spodziewałam się, że trafię wraz z moją kompanką do malowniczej wioski na Majorce, którą jest Valldemossa. Nie spodziewałam się, że akurat trafimy na jedno z najważniejszych świąt tej wioski, dzięki któremu mogłyśmy w stu procentach poznać kulturę tego magicznego miejsca. Robi ono naprawdę (nie)samowite wrażenie, dlatego mam nadzieję, że zachęcę tym postem chociaż pare osób do odwiedzenia Valldemossy.

Valldemossa leży około 17 km od Palmy na Majorce. Jest usytuowana na obszarze łańcucha górskiego Tramuntana. Otoczona pięknymi lasami, szlakami i plantacjami drzew oliwnych stanowi dobre miejsce dla poszukiwaczy przygód i miłośników trekkingu. Nieopodal wioski znajduje się malownicza Deia i Sa Foradada, o których napiszę w kolejnym poście.

Wypad do Valldemossy zaproponował nasz couchsurfingowy host, Antonio, u którego nocowałyśmy 4 dni. Po pół godziny jazdy batmobilem Antoniego, na naszych oczach pojawił się piękny las piaskowych budynków usytuowany na niewielkim wzgórzu.

img_5869

img_5883

Wąskie uliczki wioski skąpane były bujną roślinością i ozdobami. Każda kawiarnia czy restauracyjka, którą mijaliśmy zapraszała swoim wyglądem i zapachem do środka. Do tej pory jestem ciekawa, jak wyglądają typowe wnętrza mieszkań w Valldemossie. Wydaje mi się, że mają surowy i prosty wygląd tak jak budynki z zewnątrz. Na ścianach pewnie można znaleźć trochę kiczowate obrazy świętej patronki wioski i krzyże.

20150726_125826

img_5727

sam_3871

W Hiszpanii dużą wagę przywiązuje się do czczenia świętych patronów. Tak jak wcześniej wspomniałam, nie spodziewałam się, że będę miała przyjemność uczestniczyć w jednym z najważniejszych świąt Valldemossy. Chodzi tu właśnie o święto patronki Valldemossy (Festes de la Beata), św. Katarzyny (Santa Catalina Thomas de Valldemossa). Katarzyna została pierwszą świętą na Majorce. Na całej Majorce jej święto odbywa się 5 kwietnia, natomiast w Valldemossie, skąd pochodzi, 27 i 28 lipca. Zupełnym przypadkiem, akurat 27 lipca znalazłam się w jej rodzinnej wiosce. Cała wioska na dwa dni zamienia się w królestwo parad, tradycyjnych strojów oraz kolorowych wstążek i bibułek cieszących oko każdego przechodnia.

sam_3849

img_5798

img_5709

img_5718

Valldemossa przyciąga turystów nie tylko ze względu na święto Katarzyny. W wiosce znajduje się również XIII-wieczny klasztor kartuzjański, w którym mieszkał nasz polski kompozytor, Fryderyk Chopin, w czasie zimy 1838-39. Wioska i życie w klasztorze były jego inspiracją dla niektórych kompozycji. Dzisiaj można odwiedzić tam muzeum i zobaczyć celę klasztoru i pianino, z których korzystał Chopin.

img_5766

img_5764

img_5840

sam_3891-kopia

Po kilkugodzinnym spacerze w końcu zostaliśmy zwabieni przez przytulną kawiarnię na kawę i miejscowy przysmak. Wcale się nie dziwię, że mieszkańcy Valldemossy ochoczo zajadają się ‘coca de patata’, czyli ciastkiem ziemniaczanym. Niby jest zrobione z ugotowanych ziemniaków, ale w smaku z ziemniakiem nie ma nic wspólnego. Ciastko to wygląda jak duża bułka (patrz drugie zdjęcie poniżej) i zazwyczaj posypane jest cukrem pudrem. Jest słodkie i puszyste i świetnie smakuje z kawą lub gorącą czekoladą. Moim zdaniem pyszka :>

img_5854

sam_3909

sam_3911

Wypad do Valldemossy zaliczam do naprawdę udanych. Samowicie polecam go wszystkim, którzy szukają ciekawej odskoczni od plażowania na gorących piaskach Majorki i chcą pospacerować uliczkami jednej z najpiękniejszych miejscowości na Majorce.

Pozdrawiam i zachęcam do komentowania!

Samowita

fot. Dorotek, Samowita

 

Load More
Something is wrong. Response takes too long or there is JS error. Press Ctrl+Shift+J or Cmd+Shift+J on a Mac.

 

 

 

  • Taito

    Wow…
    Hiszpania jest pierwszym na mojej liście marzeń miejscem do zwiedzenia, niestety życia mi nie starczy by zobaczyć ją w całości :p
    Podczas czytania tego posta i oglądania zdjęć poczułem się jak bym zwiedził to miejsce z Tobą.
    Dziękuje, pozdrawiam i życzę równie wspaniałych podróży 🙂

    • Samowita

      Dzięki, Taito za komentarz. Życzę Ci, żeby Twoja podróż do Hiszpanii doszła do skutku!

      Pozdrawiam :* :>

  • Super tekst! Czytając go czułem się, jakbym był tam z Tobą, mimo że nigdy w tej części Hiszpanii nie byłem. Sam miałem okazję uczestniczyć w święcie Virgen de la Luz, gdzie mieszkańcy niosą posąg/figurkę swojej patronki. Można wtedy obejrzeć wiele pięknych strojów co jest doskonałym dodatkiem do zwiedzenia Tarify nazywanej “królową wiatrów”. Oprócz tego święta widziałem również obchody święta trzech króli w innym, mniejszym miasteczku. Pomimo, że to miasteczko liczyło może 15 000 mieszkańców było tam wiele atrakcji przygotowanych dla dzieci i mieszkańców. Oprócz przemarszu przebranych ludzi, były rozrzucane cukierki, piłki, zabawki, a nawet telefony komórkowe! Jeśli chodzi o regionalne jedzenie to również po raz pierwszy słyszałem o coca de patata, lecz chciałbym je kiedyś spróbować. Aż znowu chciałbym tam pojechać, a może i znowu zamieszkać 😉
    SUPER WSZYSTKO OPISAŁAŚ!

    • Samowita

      Dzięki, Kajtek za wyczerpujący komentarz! 🙂 W Valldemossie też jest parada, na której noszą figurkę albo obraz św. Katarzyny, ale niestety nie miałam szczęścia tego zobaczyć.
      Coca de patata naprawdę jest przepyszna! Gorąco polecam.

      Pozdrawiam :*